Przejdź do treści
Wczytuję...

YAMAHA CR-420 Test Amplitunera

Something with HTML textformat

 

Będę dzisiaj słuchał urządzenia należącego do naszego Sklepu.

Amplituner YAMAHY przeszedł gruntowną rewitalizację całej elektroniki. Usługę wykonał współpracujący z naszym sklepem serwis audio.

CR-420 jest jednym ze sprzętów, które lubię podłączać raz, lub dwa w tygodniu, żeby sobie trochę pograło. Lubię go ze względu na jego przyjemny, relaksujący dźwięk. Czasem uruchamiam go tylko po to, żeby cicho szemrał w tle podczas kiedy zajmuję się pisaniem artykułów i felietonów które także zamieszczane są na naszej stronie internetowej.

Dzisiaj jednak słucham go znacznie głośniej, zmieniam płyty i odtwarzacze, podpinam różne głośniki. Postanowiłem opisać moje wrażenia dotyczące brzmienia tego urządzenia.

Uważam, że błędem byłoby go pominąć w moich Testach.

 

Wygląd

YAMAHA CR-420 to amplituner produkowany w latach 80-tych.

W jego wyglądzie można także dostrzec cechy typowe dla wcześniejszej dekady. Dodaje mu to dużo uroku i sprawia, że wygląda bardziej vintage'owo niż rzeczywisty czas jego powstania.

Front panel wykonany jest z czarnego szczotkowanego metalu.

Umieszczono na nim: szerokie, lecz niewysokie „okno” w którym umieszczona jest skala częstotliwości radiowych FM, oraz mały wskaźnik przeznaczony do dostrajania fal AM.

Poniżej okna, w jednym szeregu rozmieszczono: regulatory barwy dźwięku, płynnie regulowany Loudness, przełączniki wyboru źródła odtwarzanego i źródła nagrywanego, potencjometr siły głosu zintegrowany z funkcją balans, oraz pokrętło wyszukiwania stacji radiowych.

Pod szeregiem potencjometrów znalazły swoje miejsce: włącznik sieciowy, dwa gniazda słuchawkowe typu Jack, przełączniki uruchamiające wybraną parę głośników, filtr zmniejszający skokowo ilość wysokich tonów, włącznik funkcji Mono, przełącznik zakresu fal (FM/AM) oraz wybór trybu stereo lub mono wyłącznie na potrzeby sygnału radiowego.

 

Na tylnej ściance zainstalowano: zaciski dla dwóch par głośników, cztery gniazda RCA (CINCH) do podłączania różnych źródeł, kilka gniazd antenowych, przyłącze uziemienia gramofonu, oraz jedno gniazdo DIN.

Firma przygotowała urządzenie do pracy w każdym rejonie świata instalując płynny regulator przystosowujący amplituner do różnych napięć prądu. Od 110V do 240V.

Boki i góra obudowy wykonane są z drewna o ciemno-brązowej barwie.

Nadaje to amplitunerowi dodatkowej elegancji.


W trakcie testu użyto

YAMAHA CR-420 (amplituner)

SONY CDP-XE 510 (odtwarzacz CD)

JVC XL-Z555 ( odtwarzacz CD)

PHILIPS CD 930 ( odtwarzacz CD)

PIONEER PD 7700 ( odtwarzacz CD)

ELAC FS 108,2 ( kolumny podłogowe)

JBL LX33 ( kolumny podłogowe)

B&W DM 302 ( monitory)

 

 

Brzmienie

Od niepamiętnych czasów YAMAHA umieszcza na obudowach swoich produktów audio napis „Natural Sound” (Naturalny Dźwięk).

Przez ponad 30 lat słyszałem co najmniej kilkanaście amplitunerów i może około dwudziestu wzmacniaczy tej firmy. Różnej klasy i z różnych okresów.

Nie zawsze było aż tak naturalnie jak głosił ten napis. Czasem niektóre z tych sprzętów grały osuszonym, cykającym dźwiękiem. Większość jednak w dużym stopniu zasługiwała na miano ogólnie pojętej naturalności brzmienia.

CR-420 jest jednym z tych naturalnych. A nawet bardzo naturalnych...

Całemu przekazowi towarzyszył spokojny i bardzo zrównoważony charakter prezentacji.

Nieważne jakiej muzyki słuchałem; jazz, muzyka klasyczna, akustyczny pop-rock, wszystko to brzmiało w sposób relaksujący i niemalże kojący. Nie znaczy to wcale, że sprzęt gra ospale czy wręcz usypiająco. Po prostu nie wnosi żadnej niepotrzebnej nerwowości. Szczególnie tam gdzie jej nie ma a znam urządzenia, które tak właśnie starają się oszołomić słuchacza. Nadmiarem dynamiki.

Kiedy jednak włączy się nagrania hard-rockowe czy heavy metalowe, prezentacja ulega znacznej zmianie. Nagle robi się dynamicznie i szybko. Amplituner otrząsa się ze swojego małego letargu i pokazuje prawdziwy pazur.

 

Wysokie tony CR-420 nie należą do wybitnie śmiałych. Są stale obecne w każdym materiale muzycznym, ale nie narzucają się zanadto. Należą raczej do gatunku aksamitnych, a jednocześnie dosyć wyraźnych.

Średnica jest bardzo naturalna. Szczególnie damskie wokale brzmią niezwykle namacalnie. Całe pasmo tonów średnich robi bardzo dobre wrażenie, ale nie doszukujmy się w niej wybitnej analityczności i separacji każdego dźwięku. Jest to raczej muzykalny sposób brzmienia koncentrujący się na tym, żeby dać słuchaczom maksymalną przyjemność.

Niskie tony wykazują delikatne zmiękczenie swojego najniższego zakresu i potrafią odrobinę zamruczeć niczym wyjątkowo przyjacielsko usposobiony niedźwiedź. To miły i wręcz otulający sposób prezentacji dolnego basu. Natomiast górne i średnie podzakresy tego pasma koncentrują się na punktowości i szybkości.

 

Moja ocena

YAMAHA CR-420 to udany amplituner z czasów kiedy ten typ urządzenia nie kojarzył się z Kinem Domowym, wielokanałowością i podobnymi wodotryskami.

To po prostu całkiem uczciwie zaprojektowany, prosty wzmacniacz stereofoniczny doposażony w przyzwoity tuner radiowy.

Tuner jest analogowy, czyli posiada skalę po której przesuwa się ( jeździ) wskaźnik informujący o wybieranych częstotliwościach. Lubię takie rozwiązania znacznie bardziej niż późniejsze cyfrowe wyświetlacze i metody dostrajania. Poza tym te analogowe amplitunery i tunery są znacznie czulsze niż młodsze konstrukcje. W przyzwoitych warunkach antenowych mogą obywać się bez zewnętrznej anteny. Nowe sprzęty już tego nie potrafią.

Przyjemne brzmienie CR-420 jest na tyle dokładne i zbliżone do naturalnych dźwięków, że można go słuchać niemal bez końca.

Doskonały sprzęt na długie zimowe wieczory.

Żeby wyciągnąć z niego pełnię możliwości dobrze jest skojarzyć go z kolumnami lub monitorami o lekko ożywionym i delikatnie rozjaśnionym brzmieniu.

 

Czy chciałbym go mieć?

Z pewnością bym się nie obraził... To ciekawy i zaskakująco dobrze grający amplituner.

Prosta konstrukcja w starym, dobrym stylu jest rozwiązaniem mało awaryjnym, a w razie potrzeby w 100% naprawialnym.

W przeciwieństwie do współczesnych, potężnych receiverów wyposażonych w całą baterię różnych funkcji i możliwości.

 

Marek „Maro” Kulesza

Odpowiedz