MARANTZ PM 7003 Test wzmacniacza

MARANTZ PM 7003

Lubię tę firmę.
Zwłaszcza te starsze urządzenia, ze szczególnym uwzględnieniem wzmacniaczy i odtwarzaczy CD. Z okresu kiedy nad ich konstruowaniem, oraz powstawaniem kolejnych odmian, wariantów itp. czuwał osobiście Ken Ishiwata.
Niektóre wzmacniacze z przełomu lat 80/90 i pierwszej połowy lat 90. zawsze kojarzyły mi się brzmieniowo z moimi domowymi ulubieńcami w postaci Musical Fidelity E1 i E11. Ta sama miękkość, ciepło, z jednoczesną wyrazistością delikatnie osłodzonego górnego zakresu.
Późniejsze modele jakoś nie zdobyły mojego serca.
Czy PM 7003 wyda mi się bardziej podobny do dawnych konstrukcji Marantza, czy jednak to typowy przedstawiciel nowszych generacji?

Przekonajmy się na przykładzie wzmacniacza, który niedawno pojawił się w ofercie naszego sklepu. Udało nam się zdobyć egzemplarz w bardzo dobrym stanie wizualnym i technicznym, ale i tak musiał przejść zwyczajowy przegląd w zaprzyjaźnionym serwisie. To czynność obowiązkowa ze względu na fakt, że postanowiliśmy większość urządzeń sprzedawać z wyjątkowo długimi gwarancjami. Po przeglądzie trafił w nasze ręce, gdzie już bez najmniejszej obawy mogliśmy testować go do woli.

Wygląd

PM 7003 prezentuje design przyjęty przez Marantza na początku lat 2000.
Mimo upływających lat, nadal jest interesujący i odróżnia się od produktów konkurencji.
Testowany egzemplarz to wersja czarna. Na rynku dostępny był także wariant srebrny.

Na front panelu umieszczono:

Jeden okrągły przycisk będący włącznikiem sieciowym.
Cztery jednakowej wielkości potencjometry służące do: wyboru pary głośników, regulacji barwy dźwięku i balansu.
Gniazdo słuchawkowe typu Jack.
Dwa duże potencjometry, z których jeden jest selektorem źródeł dźwięku, a drugi regulatorem głośności.
Dwa małe przyciski uruchamiające funkcje: Source Direct i Power Amp Direct (wzmacniacz może służyć również jako przedwzmacniacz, a także końcówka mocy).

Na tylnej ściance zainstalowano:

Terminale dla dwóch par głośników.
Osiem par gniazd RCA (CINCH) do podłączania źródeł dźwięku.
Dwie pary gniazd RCA (CINCH) do połączenia z ewentualną końcówką mocy, lub przedwzmacniaczem.
Dwa gniazda RCA (CINCH) do podłączenia firmowego systemu sterowania pozostałymi urządzeniami.
Terminal do podłączenia uziemienia gramofonu.


Podstawowe dane techniczne:

Produkcja: Holandia / Chiny 2008 – 2010

Moc: 2 x 70W przy 8 Ω (stereo)
Pasmo przenoszenia: 5 Hz do 100 000 Hz
Całkowite zniekształcenia harmoniczne: 0,02%
Współczynnik tłumienia: 100
Czułość wejściowa: 2mV (MM), 200mV (linia)
Stosunek sygnału do szumu: 85dB (MM), 88dB (linia)
Wymiary: 44cm x 12,7cm x 36,8cm
Waga: 10,5 kg
Maksymalne zużycie energii: 200W

Pilot: Brak


W trakcie testu użyto:

Marantz PM 7003 (wzmacniacz)
AKAI CD79 (odtwarzacz CD)
Marantz CD 6007 (odtwarzacz CD)
xDuoo XQ50 Pro2 (adaptor Bluetooth)
Tannoy M2 (monitory)
KEF Q15 (monitory)
Tannoy Merkury MkII (monitory)
Monitor Audio R300 (monitory)
B&W DM 602 S3
B&W Matrix2 Custom

 

Brzmienie:


Wysokie tony są raczej wyraźne i czyste. Próżno doszukiwać się w nich przesady, ostrości czy szorstkości. Wybrzmiewają krystalicznie czysto i mogą nawet być uznawane za ozdobę ogólnej prezentacji tego wzmacniacza. Niemniej jednak, jest ich nieco więcej, niż to było przyjęte we wzmacniaczach Marantza produkowanych na przełomie lat 80/90, czy jeszcze w drugiej połowie lat 90.
Średnica, to już praktycznie to, z czego wzmacniacze Marantza były zawsze znane. Czytelna, przestrzenna i bardzo naturalna. Czuć w niej tą odrobinę ciepła, jaką dysponowały także dawniejsze urządzenia tej firmy i która bardzo pozytywnie wpływa na odbiór większości nagrań, niezależnie od gatunku muzycznego. Mimo tego firmowego ocieplenia, wypełniona jest całą masą świetnie separowanych i szczegółowych dźwięków.
Bas schodzi nisko i jest stosunkowo miękki, ale dosyć trudno sprowokować go do tłustych pomruków. Na ogół stanowi delikatnie usztywnioną bazę dla najniższego zakresu tonów średnich, dzięki czemu ogólny przekaz nie jest spowolniony ani ospały.

Moja ocena:


Nieczęsto w moje ręce trafiają wzmacniacze Marantza wyprodukowane pod koniec pierwszej dekady XXI wieku. Do tej pory miałem okazję słuchać tych najpopularniejszych, czyli PM 6005 i PM 6006.
Tamte były solidnymi, przyjemnie brzmiącymi konstrukcjami, ale zawsze mi w nich czegoś brakowało. Tak jakby nie do końca trzymały się firmowego dźwięku, z którego wzmacniacze tej marki słynęły przez kilka ostatnich dziesięcioleci XX wieku.
Niegdyś przebojem handlowym, ze względu na swój niezwykle miły, lekko ocieplony, acz bardzo szczegółowy dźwięk, był model PM80 i jego następca PM82. Kolejne generacje do których należały również popularne PM68 i PM78, kontynuowały brzmienie tych dwóch legend przełomu lat 80 i 90. Nawet końcówka lat 90, przyniosła kolejne ciekawie brzmiące konstrukcje, jak choćby PM 7000.
Znawcy i fani firmy Marantz doskonale wiedzą, że wszystkie te wzmacniacze należały do średniej, lub średniej wyższej klasy budżetowej. A to znaczy, że nie były urządzeniami dostępnymi finansowo dla każdego statystycznego miłośnika sprzętu audio. 
Jeśli jednak ktoś podjął taki wysiłek i wydał wówczas na któryś z tych modeli od dwóch, do nawet czterech przeciętnych krajowych pensji, mógł cieszyć się brzmieniem wyrafinowanym, wysublimowanym, stworzonym dla bardziej wymagających słuchaczy. 
Nowe millenium przyniosło jednak pewne zmiany. 
Mimo, że wzmacniacze Marantza nadal grały pięknie, to jednak wydawały się powoli odchodzić od brzmienia, za które tak ceniono firmę. Być może zbiegło się to z coraz gorszym zdrowiem i samopoczuciem szefa inżynierów tej marki. Czasem mam wrażenie, że pan Ishiwata już po prostu nie miał siły, by osobiście pilnować każdego aspektu na etapie kolejnych projektów.
Wzmacniacze ozdobione logo Marantz, moim zdaniem, zaczęły nieco bardziej uwypuklać wysokie tony, co samo w sobie nie jest niczym złym i pewnie w przypadku wielu innych uznanych firm nie byłoby to zjawiskiem niepożądanym, lub źle odbieranym.
Natomiast w przypadku Marantza, stopniowe odchodzenie od legendarnej już gładkości tego pasma , wielu purystom mogło wydać się niemal działaniem obrazoburczym.
Uspokajam jednak, że nie było ono na tyle duże, żeby cokolwiek zepsuć. Po prostu soprany stały się nieco wyrazistsze, a przez to nowe modele wzmacniaczy można było traktować jako bardziej uniwersalne. Dobrze radzące sobie z niemal każdym gatunkiem muzycznym, a także, co może być bardzo istotną informacją, łatwiej było dobrać do nich takie głośniki, które nie kosztowałyby majątku, a jednocześnie byłyby w stanie stworzyć wspólnie ze wzmacniaczem ładny, plastyczny i neutralny dźwięk.

Marantz PM 7003 to wzmacniacz, który wydał mi się kulturalniejszy i bardziej osadzony w dawniejszej tradycji brzmieniowej tej marki, niż na przykład PM 6006.
Wysokie tony są tu chyba jednak delikatniejsze i słodsze, a dzięki temu przyjemniejsze przy bardzo długich odsłuchach. Również bas wydał mi się odrobinę głębszy i cieplejszy, a jednocześnie nienachalny. Trochę bardziej sprężysty niż na przykład w modelu PM80.
Moim zdaniem to bardzo dobry wzmacniacz, który przy odpowiednim doborze głośników, może zachwycić większość słuchaczy. 
Najlepiej sprawdzi się w połączeniu z monitorami, lub kolumnami podłogowymi o zrównoważonym, neutralnym dźwięku. Raczej odradzam parowanie go z głośnikami o ciemnym, spowolnionym i mało szczegółowym przekazie. Unikałbym także konstrukcji dysponujących rozjaśnioną górą i szczupłym, suchym basem. Zdecydowanie dwa ostatnie przykłady byłyby marnotrawieniem umiejętności tego wzmacniacza.
Warto także zapewnić mu co najmniej przyzwoite źródło dźwięku. Może to być odtwarzacz CD należący do średniej klasy budżetowej, lub streamer, ewentualnie odbiornik Bluetooth dysponujący w miarę naturalnym dźwiękiem. Wówczas pokaże na co go stać.    


Czy chciałbym go mieć?

Właściwie sam nie wiem. Do tej pory byłem niemal pewny, że ostatnimi modelami Marantza, które chętnie bym widział w mojej domowej kolekcji są PM68 lub PM78, ale po kilkudniowym słuchaniu PM7003 już tej pewności nie mam. Wydał mi się równie dobry i wart zainteresowania...

Marek „Maro” Kulesza 

19-21.09.2023
     
   

 

Kontakt

tel. 797 936 220
mail: audio@iviter.pl
Pl. Konstytucji 5, Neon Instrumenty Muzyczne Warszawa

Serwis:  tel. 22 113 40 88  mail: serwis@iviter.pl

godziny otwarcia : 10.00 - 19.00

“Their Satanic Majesties Request” to bodaj najbardziej niedoceniany album w historii Rolling Stonesów. Do tego stopnia, że przez jakiś czas pomijano go przy okazji wznowień i remasteringów dyskografii tej grupy. I…

Nadal jesteśmy w pamiętnym 1967 roku, który obfitował w niemal niezliczoną ilość doskonałych, interesujących płyt. Większość z nich została niesłusznie zapomniana, ale wydano wówczas również takie, które do dzisiaj…

Jimi Hendrix, człowiek z olbrzymim doświadczeniem studyjnym i scenicznym, ale jako sideman, lub muzyk kontraktowy, postanowił założyć własny zespół. Zespół z którym będzie grał taką muzykę jaką zechce.

Supergrupa CREAM powstała w 1966 roku i składała się z cenionych i niezwykle sprawnych instrumentalistów. Gitarzysta Eric Clapton był wówczas nazywany Bogiem. Perkusista Ginger Baker wytyczał nowe szlaki i metody gry…