Przejdź do treści
Wczytuję...

JJ 828 - Test wzmacniacza

Something with HTML textformat

JJ 828 – Test wzmacniacza  

  Kolejny lampowy wzmacniacz, który zagościł na moim stoliku odsłuchowym. I to zaledwie w ciągu dwóch dni. Można powiedzieć, że to niemal prawdziwy wysyp urządzeń tego typu we współpracującym z naszym sklepem serwisie.

Kiedy takie już naprawione sprzęty docierają do mnie na wygrzanie i odsłuch testowy, czasem technicy informują mnie, jaka była usterka i na co mam zwrócić szczególną uwagę. A czasem nie dostaję takich informacji, po to żebym skupił się jedynie na samym dźwięku i jeżeli usłyszę jakieś nieprawidłowości, bezzwłocznie zawiadomił o tym technika, który wykonywał naprawę.

W przypadku wzmacniaczy lampowych, oprócz naprawy elektroniki przez techników, serwis korzysta także z usług fachowca wyspecjalizowanego w lampach. Dobiera on odpowiednie lampy a następnie wykonuje wiele próbnych odsłuchów, w celu odpowiedniego ustawienia pozycji lamp, w taki sposób, żeby uzyskać jak najlepszą jakość dźwięku.

Tak było również i tym razem.

Po wszystkich tych zabiegach, wzmacniacz już w pełni gotowy dotarł do mnie.

 

Testowane urządzenie to wzmacniacz JJ 828 produkcji słowackiej. Cenionej i uznanej firmy, która od lat jest dostępna również na polskim rynku. I chociaż ceny klocków JJ, nie należą do niskich, to jednak znajdują one wielu nabywców.

 

Wygląd

Design urządzenia z pewnością nie należy do banalnych.

Na front panelu umieszczono solidne, grube drewniane płyty, lakierowane na kolor lekko czerwonawy. Na nich widnieje 5 szt przełączników wejść liniowych, włącznik sieciowy i stosunkowo niewielka czarno-złota gałka potencjometru siły głosu.

Na górnym pokładzie umieszczono 14 lamp, z czego 8szt dużych, dwie średnie i 4 szt małych.

Powierzchnia na której zamocowane są lampy ma kolor, który potrafię określić jedynie jako musztardowy metalic. Cała reszta obudowy wraz z pokrywani transformatorów wykonana jest z mocnego metalu lakierowanego tzw. „lakierem młotkowym”. Choć nie jest to często spotykana barwa w urządzeniach audio, to jednak nadspodziewanie dobrze konweniuje z całą resztą kolorystyki wzmacniacza.

Na tylnej ściance widzimy: 5 gniazd wejść liniowych, oraz 1 wyjście (wszystkie RCA), gniazdo do podłączenia przewodu zasilającego. Pomyślano także o gnieździe dla kabla zasilającego wychodzącego ze wzmacniacza, którym można zasilić inne urządzenie.

Zaciski głośnikowe (po trzy na kanał) umożliwiają wybór impedancji głośników pomiędzy 4 a 8 Ohm.

 

W trakcie testu użyto:

JJ 828 (wzmacniacz lampowy)

Kenwood DP 3080 (odtwarzacz CD)

Marantz CD67mkII Original SE (odtwarzacz CD)

Harman Kardon HD 730 (odtwarzacz CD)

Ortofon Concorde2 (małe monitory)

T+A Criterion (małe kolumny podłogowe)

Cerwin Vega Cabinet (średnie monitory)

Audio Physic Avanti (duże kolumny podłogowe)

Tannoy Sensys DC2 (duże kolumny podłogowe)

 

Brzmienie

Dźwięk który generuje ten wzmacniacz jest dosyć ciekawy. Nie do końca kojarzy mi się z klasyczną „lampą”, ponieważ jest raczej wyraźny i nadspodziewanie przestrzenny. Gdyby był to „ślepy test” to być może pomyślałbym, że słucham jakiegoś wzmacniacza tranzystorowego z wyższej klasy, lub co najmniej audiofilskiej strefy budżetowej. Trochę mi się kojarzy z tym, co można uzyskać z Musical Fidelity E11 albo NAD 3020. Nie chodzi o to, że gra tak samo jak tamte, ale ogólny tryb prezentacji wydał mi się nieco podobny.

Jest odrobina ocieplenia i słodyczy, które w żaden sposób nie wpływają na czytelność szczegółów w żadnym z podzakresów.

Wysokie tony są delikatnie zaokrąglone. Nie są ani wycofane ani stłumione. Po prostu wzmacniacz stara się unikać efektu szorstkości i metaliczności, co sprawia, że można go będzie słuchać bez zmęczenia przez wiele godzin.

Średnica jest bardzo przejrzysta. Każdy dźwięk jest słyszalny wyraźnie i oddzielnie. Mam wrażenie, ze ciężar całego tego pasma jest delikatnie przesunięty ku górze. I to właśnie dzięki temu przestrzeń jest obszerniejsza niż w większości lampowych konstrukcji, których ostatnio słuchałem.

Bas jest lżejszy i zwinniejszy, niż się tego oczekuje w przypadku wzmacniaczy lampowych. Szybki i punktowy. Stąd zapewne silne wrażenie obcowania z klasycznym „tranzystorem”.

Moja ocena

Dosłownie przed chwilą zakończyłem sesję odsłuchową tego wzmacniacza. I wciąż nie mogę się otrząsnąć i uwierzyć, że „lampa” potrafi grać aż tak rześko i dokładnie. Rześko nie oznacza w tym przypadku ostrego dźwięku, ale przejrzystość i przestrzeń niedostępne nie tylko dla większości wzmacniaczy lampowych, ale również konstrukcji tranzystorowych.

Czy chciałbym go mieć?

Decyzja byłaby łatwa, gdyby te wzmacniacze kosztowały wielokrotnie mniej.

Może inaczej... Gdyby było mnie stać na JJ 828, to z pewnością bym go kupił.

 

Marek „Maro” Kulesza

Odpowiedz