Przejdź do treści
Wczytuję...

IC Tube Amp Custom Pro - Test wzmacniacza lampowego

Something with HTML textformat

 

Jeden z ostatnich artykułów poświęciłem wzmacniaczowi lampowemu wykonanemu na zamówienie naszego Sklepu Audio.

Stworzył go dla nas człowiek, który współpracuje z naszym serwisem. Naprawia głośniki, stroi zwrotnice, niejednokrotnie w dużym stopniu poprawiając w tej kwestii producentów. Jest także fachowcem zajmującym się wzmacniaczami lampowymi. Prywatnie to ceniony muzyk, realizator dźwięku i akustyk. Człowiek o wyrobionym słuchu.

Nie można było sobie wyobrazić kogoś bardziej odpowiedniego do tak, bądź co bądź trudnego wyzwania, jakim jest skonstruowanie wzmacniacza Lampowego. I to skonstruowanie go od podstaw.

W dziale „Artykuły” można znaleźć więcej informacji na temat powstawania tego „zamówienia specjalnego” złożonego przez nasz Sklep.

Teraz zajmijmy się opisem naszych wrażeń wyniesionych z kilkutygodniowych odsłuchów tego sprzętu.

 

Wygląd

Wzmacniacz został wykonany w całości ręcznie jeżeli chodzi o montaż wszystkich podzespołów elektronicznych. Obudowę zakupiono od jednego z dalekowschodnich producentów takich elementów. Można było pokusić się o stworzenie własnej, ale cały proces trwałby znacznie dłużej, a nam chodziło o możliwie szybkie działania.

Oczywiście projektowanie dobrego wzmacniacza nigdy nie trwa krótko, więc i tak musieliśmy uzbroić się w daleko idąca cierpliwość, natomiast na samym jego wyglądzie nam nie zależało.

Konstruktor jednak chciał, żeby urządzenie ostatecznie prezentowało się elegancko, dlatego po dłuższych poszukiwaniach nabył obudowę, która miała pasować do wymyślonej przez niego „architektury” elektroniki, a jednocześnie wyglądać atrakcyjnie.

Wzmacniacz pomimo średnich gabarytów jest urządzeniem stosunkowo ciężkim. Waży ok. 14kg.

Płyta przednia jest bardzo niska i mieści jedynie gniazdo słuchawkowe (rzadki przypadek w lampowcach) oraz dwa pokrętła z których jedno jest selektorem źródeł, a drugie potencjometrem siły głosu. Design front panela jest bardzo ciekawy. Wykonany z bardzo grubego metalu w dwóch odcieniach srebra. Środkowa część w której osadzone są gałki, jest powierzchnią wykończoną na wysoki, lustrzany połysk. Dookoła tej zwierciadlanej powierzchni płyta czołowa ma większą grubość i wykonano ją w kolorze srebrnym-matowym.

Górny pokład na którym osadzono lampy elektronowe jest błyszczącą, srebrną powierzchnią, która urokliwie odbija i potęguje blask żarzących się lamp.

Włącznik sieciowy umieszczono na boku urządzenia.

Na tylnej ściance zainstalowano gniazdo przewodu sieciowego, zaciski głośnikowe z możliwością wyboru współpracy z głośnikami 4 lub 8 Ohmowymi, oraz cztery pary gniazd RCA (CINCH) do podłączenia różnych źródeł dźwięku. Wszystkie gniazda są liniowe.

 

W trakcie testu użyto

IC Tube Amp Custom Pro (wzmacniacz lampowy)

SONY CDP-XB 740 QS (odtwarzacz CD)

SONY CDP-XE 510 (odtwarzacz CD)

Pioneer PD 7700 (odtwarzacz CD)

Philips CD 930 (odtwarzacz CD)

B&W DM 602 (monitory)

ElecroVoice Model 14 (monitory)

T+A Criterion CR60 (kolumny podłogowe)

Cerwin Vega Cabinet (monitory)

Castle Avon Special Edition (monitory)

 

Brzmienie

Konstruktor tego wzmacniacza, czyli „I C” lubi dźwięk o dosyć stonowanym, bardzo naturalnym i neutralnym charakterze. Jest to wyraźnie słyszalne w sposobie przekazywania każdego rodzaju muzyki jakiej użyliśmy w trakcie wielodniowych testów. Muzyka klasyczna, jazz, różne gatunki rocka a nawet pop, brzmią wyjątkowo dokładnie i namacalnie. Bez cienia spektakularności i efekciarstwa.

Wysokie tony są bardzo gładkie, wręcz aksamitne. Kiedy trzeba potrafią pokazać pazur i zabłyszczeć ostrym głosem trąbki obsługiwanej przez Wyntona Marsalisa, trójkąta akustycznego czy solówką gitarową graną w najwyższych rejestrach. Pięknie brzmią talerze perkusyjne. Miło dźwięczą i szeleszczą, ale kiedy perkusista uderzy pałeczką w środkową część talerza, tuż przy „motylku” mocującym talerz do statywu, wówczas dźwięk staje się metaliczny i ultra wyraźny.

Średnie tony to pokaz absolutnej naturalności w dźwięku każdego instrumentu. Wszystko wydaje się brzmieć blisko słuchacza. Głosy wokalistów i wokalistek wychodzą nieco przed linię głośników a jednocześnie ich tembre wydaje się być dobrze oddany. W trakcie słuchania płyt Diany Krall, kilka razy miałem wrażenie, że artystka wykonuje swoje utwory na żywo w naszym Sklepie.

Ciekawe doświadczenie...

Bas nie jest zestrojony tak żeby dudnił i buczał. Jest bardzo dobrze kontrolowany i raczej usztywniony. Z pewnością więc konstruktor wzmacniacza nie brał pod uwagę, że będą z niego korzystać miłośnicy nisko wygenerowanego syntetycznego dołu, często spotykanego w wielu współczesnych odmianach muzyki elektronicznej.

 

Moja ocena

Bez dwóch zdań, to bardzo udana konstrukcja. A biorąc pod uwagę, że to pierwszy produkt naszego znajomego konstruktora, to uważam że słowo „udana” jednak nie jest właściwe. To doskonała konstrukcja. Nawet gdyby jej twórca miał za sobą już kilka podobnych.

Trzeba jednak zaznaczyć, że zanim doszedł do takiego rezultatu, przez kilka miesięcy eksperymentował z różnymi podzespołami i różnymi lampami. Proces był długotrwały i wymagał olbrzymiej cierpliwości i konsekwencji. I właśnie te ostatnie dwie cechy zaowocowały pełnym sukcesem.

Wzmacniacz sprawdzany z różnymi głośnikami i odtwarzaczami CD, pokazał jasno że został skrojony pod gust słuchaczy o zdecydowanie audiofilskim postrzeganiu dźwięku.

Spokojny, skoncentrowany na średnicy z lekko zaznaczoną górą i basem o wyjątkowo dużej kontroli.

Jego dźwięk budzi we mnie skojarzenia z brytyjskimi wzmacniaczami ze średnich i górnych półek jakościowo-cenowych. Lecz wcale nie z „lampowcami”, ale solidnymi wzmacniaczami tranzystorowymi. Być może dlatego, że jego dźwięk jest nieco szybszy i bardziej dynamiczny niż na ogół kojarzymy z typowymi konstrukcjami lampowymi.

Ciekawy i zaskakujący wzmacniacz.

 

Jego konstruktor powiadomił nas, że zachęcony rezultatem prac nad tym wzmacniaczem, postanowił stworzyć coś kolejnego. Tym razem ma to być wzmacniacz lampowy o bardzo niewielkich gabarytach, ale dużej skuteczności. Jego brzmienie ma nas zaskoczyć jeszcze bardziej.

W takim razie czekamy z niecierpliwością...

Poprzeczka już została zawieszona na bardzo dużej wysokości. Czy uda się ją przeskoczyć?

 

 

Marek „Maro” Kulesza

Odpowiedz