Przejdź do treści
Wczytuję...

CREEK Destiny 2 Test wzmacniacza

Something with HTML textformat

 

W ostatnim czasie serwis współpracujący z naszym Sklepem rejestruje prawdziwy wysyp ciekawych urządzeń należących do średnich lub wysokich półek jakościowych.

Są to sprzęty audio konstruowane i produkowane z myślą o wymagających i osłuchanych klientach. Gdybym określił je wszystkie jako „audiofilskie” być może nie każdy czytelnik naszej strony internetowej skojarzy jak bardzo są to dopracowane i dobrze brzmiące urządzenia.

Dlatego w ogólnym skrócie zasygnalizuję że to wzmacniacze, odtwarzacze i głośniki, prezentujące jakość dźwięku o wiele wyższą niż przeciętna.

 

Dzisiaj mam możliwość słuchać naprawionego w zaprzyjaźnionym serwisie wzmacniacza firmy CREEK. To brytyjski producent, który wszedł przebojem na polski rynek w drugiej połowie lat 90-tych. Pierwszym modelem, który pojawił się na sklepowych półkach w naszym kraju był CREEK 4330. Płaski wzmacniacz, który według wielu opinii nie grzeszył urodą. A jednak zadziwił wszystkich swoim brzmieniem. Niemal od razu stał się hitem sprzedaży. Jego bezpośrednimi konkurentami były Musical Fidelity E10 i E11 oraz Cambridge Audio A500.

Wszystkie one miały fenomenalny dźwięk i kosztowały poniżej 2000zł.

Niedługo potem CREEK przypieczętował sukces wypuszczając na rynek kolejny wzmacniacz o symbolu 5250. Ten, mimo że sporo droższy również spotkał się z ogromnym zainteresowaniem ze strony konsumentów.

W następnych latach CREEK coraz bardziej oddalał się od segmentu któremu zawdzięczał swój sukces. Kolejne wzmacniacze i odtwarzacze były co prawda znacznie bardziej eleganckie i bardziej skomplikowane technicznie, ale jednocześnie ich ceny coraz bardziej szybowały na coraz wyższe poziomy.

O seriach Evolution i Destiny krążyły różne opinie. Część użytkowników uważała je za bardzo udane, inni twierdzili że jednak brzmią gorzej od dawnych, prostych konstrukcji tej firmy.

Wzmacniacz który będę dzisiaj testował to CREEK Destiny2

 

Wygląd

Wzmacniacz jest bardzo elegancki i sprawia wrażenie solidnie wykonanego.

Na front panelu wykonanym z grubego, szczotkowanego aluminium umieszczono:

włącznik sieciowy, gniazdo słuchawkowe typu Jack, oraz sześć przycisków soft-touch służących do wyboru źródeł dźwięku, oraz wyboru pary głośników. Przy każdym z przycisków zainstalowano małą LED-ową kontrolkę sygnalizującą wybrane źródło. Oprócz przycisków znalazło się tu tylko jedno pokrętło służące do regulacji siły głosu.

Na tylnej ściance zainstalowano:

główny włącznik sieciowy, gniazdo przewodu sieciowego, osiem gniazd RCA (CINCH) służących do podłączania różnych źródeł dźwięku, oraz terminale dla dwóch par głośników.

 

W trakcie testu użyto

CREEK Destiny2 (wzmacniacz)

NAIM CD5i (odtwarzacz CD)

JVC XL-Z555 (odtwarzacz CD)

PIONEER PD 7700 (odtwarzacz CD)

MONITOR AUDIO MA66 (monitory)

ELAC 108.2 (kolumny podłogowe)

KEF Carlton III (monitory)

B&W DM602 (monitory)

 

 

Brzmienie

Podłączałem dzisiaj ten wzmacniacz z ogromną ciekawością. Jakiś czas temu miałem możliwość przez kilka dni słuchać wersji Evolution, co opisałem w jednym z testów.

Kiedy widzę CREEKA zawsze podświadomie oczekuję, że zadziwi mnie tak jak kiedyś zrobił to model 4330. Do tej pory się to nie powtórzyło.

Być może tym razem się uda.

Destiny 2 zaskakuje obfitością wysokich tonów. Nawet w trakcie słuchania tego wzmacniacza w połączeniu z monitorami firmy Monitor Audio MA66, które są bardzo zrównoważone, spokojne i lekko ocieplone, soprany były bardzo wyraźne i dźwięczne. Czasami na gorzej zrealizowanych nagraniach dawały się słyszeć nadmierne syknięcia i niespodziewane cyknięcia. Ale jak zaznaczyłem, dotyczyło to wyłącznie gorszych realizacji. W trakcie słuchania płyt o dobrej lub nawet przeciętnej jakości, zjawisko zbyt wybudowanych sybilantów nie występowało.

Mimo to w każdym repertuarze wysokie tony były obecne praktycznie stale. Na szczęście zawsze była to prezentacja określana jako „krystaliczna”, co oznacza wyraźną, ale z pewnością nie odbiegającą od naturalności.

 

Średnica wydała mi się mało angielska. Nieco usztywniona i odrobinę cofnięta. Chodzi mi o naprawdę nieznaczne jej wycofanie, co pomaga w osiągnięciu efektu pozornie większej dynamiki dźwięku. Nie jest to typowy zabieg we wzmacniaczach należących do kategorii audiofilskiej ale czasem jednak jest wykorzystywany przez konstruktorów. Dzięki lekkiemu usztywnieniu średnicy odnosi się wrażenie, że słychać w niej nieco więcej szczegółów. Ale to tylko wrażenie, bo gdyby miała w sobie więcej miękkości i ciepła, to ilość szczegółów prawdopodobnie byłaby taka sama, ale byłyby one bardziej zróżnicowane i wymagające uważniejszego wsłuchiwania się w nagrania.

Najwyraźniej inżynierowie CREEK-a postanowili tym razem podać dźwięk „na talerzu” bez bawienia się w plastyczność i całkowitą naturalność.

 

Bas również wydał mi się trochę zbyt sztywny. Nie jest to kwestia rygorystycznej kontroli tego zakresu, a raczej próba zwiększenia dynamiki dźwięku. Jeżeli odtworzymy nagrania z bardzo dużą ilością niskich tonów to wzmacniacz wygeneruje je właściwie, pilnując jednak żeby nie zaczęły zbyt mocno „mruczeć” i rozlewać się po całym pomieszczeniu odsłuchowym. Na ogół jednak koncentruje na utrzymywaniu tempa i ogólnie pojmowanej dynamiki nagrań.

 

Moja ocena

Podoba mi się design tego wzmacniacza. Prosty i elegancki. Nawet mnogość błękitnych kontrolek sygnalizujących które ze źródeł aktualnie współpracuje ze wzmacniaczem nie razi mnie zbytnio. Wolę co prawda rozwiązania prostsze, oparte na klasycznych potencjometrach a nie na soft-touchach, ale i tak uważam że jest piękny.

Jego brzmienie odbiega od tego jakie polscy konsumenci cenili w pierwszych na naszym rynku wzmacniaczach tej firmy. Jestem jednak całkowicie pewny, że dźwięk Destiny2 znajdzie równie wielu fanów.

Czysto, przejrzyście, dynamicznie – to chyba najlepsze słowa, które określają sposób grania tego wzmacniacza.

Najlepiej sprawdzi się z wysokiej klasy monitorami lub kolumnami, prezentującymi dźwięk w sposób kulturalny, zrównoważony i lekko ocieplony. A jeżeli dostanie odpowiedniego partnera w postaci naturalnie i spokojnie brzmiącego odtwarzacza CD, to dźwięk tak dobranego zestawu może okazać się rewelacyjny.

 

Czy chciałbym go mieć?

Ponieważ tęsknię za prostymi, dokładnie zaprojektowanymi i wyprodukowanymi w oparciu o wysokiej klasy, selekcjonowane komponenty wzmacniaczami, to stwierdzam, że NIE. Nie chciałbym, ponieważ nadal mam w uszach brzmienie CREEK 4330, które znacznie bardziej trafiało w mój gust.

 

 

Marek „Maro” Kulesza

 

 

 

 

 

 

Odpowiedz