Przejdź do treści
Wczytuję...

C.E.C. AMP 3800 Test wzmacniacza

Something with HTML textformat

 

Po raz pierwszy będę miał okazję słuchać wzmacniacza japońskiej firmy C.E.C.

To producent z kręgów audiofilskich, który najbardziej kojarzy się z tworzenia odtwarzaczy CD o rzadko spotykanej konstrukcji, bo opierającej się o paskowy napęd płyt. To rozwiązanie, nawiązujące do klasycznych gramofonów analogowych, początkowo traktowane było przez klientów z dużą nieufnością. Ostatecznie jednak okazało się, że CD Playery tej firmy prezentowały nadzwyczaj dobry dźwięk, a sam napęd paskowy był stosunkowo łatwiejszy w konserwacji i naprawach niż się tego obawiano.

Również wzmacniacze C.E.C zostały szybko zakwalifikowane przez fachowców i użytkowników, jako urządzenia o świetnym dźwięku za stosunkowo niewygórowane kwoty. Z góry uprzedzam, że określenie „niewygórowane” dla każdego może oznaczać inny rząd wartości. Ale w porównaniu z bardziej znaną konkurencją walczącą w kategorii audiofilskiej, ceny C.EC nie należały do szczególnie przerażających.

 

Testowany dzisiaj model AMP 3800 to wzmacniacz pracujący w klasie A.

Do zaprzyjaźnionego serwisu trafił z usterką, która spowodowała że jego właściciel nie włączał go przez kilka lat. W związku z tym przed technikami stanęło podwójne zadanie. Przede wszystkim należało zorientować się na czym polega usterka, a następnie usunąć także inne efekty „zastania” wzmacniacza przez wiele lat nieużywania.

To informacja bardzo istotna. Każde urządzenie audio (i większość innych elektrycznych sprzętów) źle znosi długie okresy bez pracy. Nawet jeżeli właściciel nie zamierza ich używać zbyt często to i tak zdrowo dla sprzętu jest go co jakiś czas włączyć choćby na chwilę, „nakarmić” prądem i poprzełączać wszystkie przełączniki, gałki itp. Jeżeli nie robi się tego przez dłuższy czas, wówczas każde urządzenie audio zaczyna się szybko degradować.

 

Podstawowe dane techniczne:

Produkcja: Japonia / Chiny 2009 - 2012

Moc wyjściowa: 2 x 64W przy współpracy z głośnikami 8 Ohmowymi (2 x 85W przy 4 Ohmach)

Pasmo przenoszenia: od 5Hz do 185000Hz

Całkowite zniekształcenia harmoniczne: 0,01%

Współczynnik tłumienia: 250

Czułość wejściowa: 650mV

Stosunek sygnału do szumu: 105dB

Separacja kanałów: 100dB

Wymiary: 43,5cm x37,8cm x10,2cm

Waga: 10,3 kg

 

Wygląd

C.E.C. AMP 3800 to wzmacniacz prezentujący oszczędny, niemal minimalistyczny design.

Front panel wykony jest z metalu o gładkiej fakturze i polakierowany na kolor jasno-srebrny.

Umieszczono na nim:

włącznik sieciowy, wokół którego umieszczono plastikowy niebieski pierścień, który po uruchomieniu urządzenia świeci dyskretnym światłem. Trochę mniejszy przycisk funkcji MUTE, dwie gałki z których jedna jest selektorem źródeł dźwięku, a druga służy do regulacji głośności. Najbardziej rzuca się w oczy średniej wielkości okno umiejscowione centralnie, na którym odczytuje się informacje o wybranym źródle.

 

Na tylnej ściance zainstalowano:

Terminale dla jednej pary głośników, gniazda RCA (CINCH) dla czterech źródeł dźwięku, dwa alternatywne gniazda XLR, gniazdo przewodu sieciowego.

 

W trakcie testu użyto

C.E.C. AMP 3800 (wzmacniacz)

AKAI CD69 (odtwarzacz CD)

KENWOOD DP 4090 (odtwarzacz CD)

MARANTZ CD 6005 (odtwarzacz CD)

xDuoo XQ 50 Pro2 (adaptor Bluetooth)

B&W DM 602 (monitory)

MORDAUNT SHORT Festival 2 (monitory)

KEF Corelli (monitory)

MELODIKA BL40mk3 (kolumny podłogowe)

 

 

Brzmienie

Czysto, wyraźnie i przestrzennie. To pierwsze słowa jakie przychodzą mi na myśl po kilku godzinach słuchania tego wzmacniacza.

Wysokie tony są bardzo wyraźne. Zawierają całą masę szczegółów i szczególików wybrzmiewających z animuszem i dynamiką. Genialnie dźwięczą wszelkie instrumenty perkusyjne i ich składowe (talerze, dzwonki itp.) Głosy ludzkie są generowane naturalnie i momentami wręcz dosadnie. W głosie Marka Knopflera z Dire Straits słychać charakterystyczną chrypkę na tyle wyraźnie, że laryngolodzy mogliby zapewne sporo powiedzieć o budowie jego strun głosowych. Tak daleko posunięta wyrazistość może mieć drugą stronę medalu. Nie każdemu spodoba się aż taka obfitość sopranów, mimo że nie należą one do kategorii przesadzonych czy sztucznie podrasowanych.

Średnica ma charakter podobny do tonów wysokich. Wszystko co się w niej dzieje ma wiele warstw, które wydają się precyzyjnie separowane. Ich wielką zasługą we współpracy z sopranami jest tworzenie świetnej, szerokiej stereofonii i całkiem głębokiej sceny.

Bas nie należy do szczególnie mocnych i obfitych. Jest szybki, zwinny i na ogół zdradza tendencję do usztywniania dźwięku. A jednak chwilami pojawia się w nim nutka miękkości i otulenia, dzięki którym każdy materiał muzyczny jest w stanie zabrzmieć miło i relaksująco. Ogólnie można go określić jako przekonujący pod względem naturalności dźwięku akustycznych instrumentów takich jak kontrabas, lub nisko grająca wiolonczela. I to pomimo niedostatku tej odrobiny ciepłej słodyczy na samym dole pasma...

 

Moja ocena

C.E.C. AMP 3800 to wzmacniacz pracujący w Klasie A, który moim zdaniem wcale nie brzmi jakby należał do tej kategorii. Osobiście nie jestem do końca przekonany do „A”. Większość wzmacniaczy reprezentujących ten typ konstrukcji, które miałem okazję testować grała kluchowato i mało szczegółowo. Oczywiście były bardzo naturalne i muzykalne, stworzone do wielogodzinnych maratonów słuchania muzyki, ale większość z nich cierpiała na pewien niedostatek w zakresie szczegółów. I to prywatne zastrzeżenie z mojej strony dotyczy zarówno pasma tonów wysokich jaki i średnicy.

AMP 3800 gra zupełnie inaczej. Jak bardzo przyzwoita integra z klasy A/B.

Dużo dźwięcznych sopranów, wielowarstwowa średnica i bas który nie opóźnia akcji w żadnym repertuarze. Świetna stereofonia i przestrzeń, to również jego zalety rzadko spotykane w takiej jakości w innych wzmacniaczach klasy A. Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to chyba przydałoby się jednak odrobinę więcej tłustości i miękkości w najniższym zakresie basu. Jest szansa, że wówczas byłoby jeszcze przyjemniej.

To z pewnością nie jest wzmacniacz który spełni oczekiwania osób kochających brytyjski typ brzmienia. To kompletnie nie ten dźwięk. Śmiałość wysokich tonów i niezbyt ocieplona średnica, która w dodatku nie sprawa wrażenia zdecydowanie wysuniętej do przodu raczej „bryto-filom” się nie spodobają.

Natomiast jestem pewien, że ludzie poszukujący lżejszej prezentacji, przepełnionej dużą ilością wszelakich szczegółów pokochają to urządzenie.

Moim zdaniem najlepsze brzmienie można uzyskać jeżeli połączy się C.E.C. AMP 3800 z głośnikami o delikatnie ocieplonym dźwięku i stosunkowo głębokim basie. Wówczas będzie szansa uzyskać dźwięk jednocześnie wyrazisty, analityczny i bardzo naturalny.

 

Czy chciałbym go mieć?

Z pewnością bym się nie obraził za taki wzmacniacz w domu. Mimo że to Klasa A...

 

Marek „Maro” Kulesza

 

 

 

Napisz komentarz