Przejdź do treści
Wczytuję...

AUDIO RESEARCH REFERENCE 150

Something with HTML textformat

 

 

Do serwisu blisko współpracującego z naszym Sklepem Audio trafił jakiś czas temu potężny lampowy wzmacniacz mocy (końcówka mocy) firmy Audio Research.

Model noszący nazwę Reference 150 wykazywał niepokojące objawy mogące świadczyć o uszkodzeniu układu zasilania i końcowych stopni mocy. Jako winowajcę takiej sytuacji posądzano przepięcie w sieci energetycznej, które dokonało uszkodzeń w/w sekcji wzmacniacza.

A skoro konieczna była wymiana kompletnego układu zasilania, technicy zaproponowali klientowi części o lepszych parametrach niż oryginały. Ktoś zapewne zapyta, czy w Audio Research nie stosują najlepszych z dostępnych na świecie podzespołów? Na pewno bardzo dbają o to, żeby były to najwyższej jakości, selekcjonowane części, ale im także zdarzają się drobne pomyłki.

Na przykład oryginalne transformatory instalowane w tych modelach końcówek mocy, już od dosyć dawna uważane są przez znawców tematu za nie dość dobre i wydajne. Dlatego posiadacze tych urządzeń, świadomi problemu, czasem decydują się na ich wymianę.

Fachowcy z zaprzyjaźnionego serwisu podjęli się sprowadzenia lepiej dobranego transformatora, a także wymiany innych uszkodzonych przez przepięcie podzespołów.

 

Naprawiona końcówka mocy trafiła na mój stolik odsłuchowy by przejść zwyczajowe kilkudniowe wygrzewanie, a następnie już regularny test odsłuchowy który każdorazowo jest wykonywany w naszym Sklepie Audio. Dzięki takim praktykom klient może być pewien, że jego urządzenie zostało bardzo dokładnie sprawdzone przed powrotem na swoje miejsce w domu posiadacza.

 

Wygląd

 

Reference 150 to olbrzym. Jego gabaryty i waga robią wrażenie. Pozwalają mieć nadzieję, że taki gigant będzie grał solidnym, mocnym i dokładnym dźwiękiem.

Płyta czołowa wykonana jest z bardzo grubego szczotkowanego metalu w kolorze srebrnym.

Na skrajach frontu umieszczono dwa duże i solidne uchwyty (tzw, raki). Są one bardziej ozdobą niż praktycznym rozwiązaniem, bo nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek próbował takiego kolosa utrzymać jedynie przy użyciu owych uchwytów. Obawiam się, że w trakcie takich prób mogłyby się najzwyczajniej w świecie wyłamać. Oprócz nich na przedzie urządzenia znajdują się jedynie włącznik sieciowy oraz logo producenta.

Na tylnej ściance umieszczono:

Gniazdo przewodu sieciowego, terminale dla jednej pary głośników, ale z rozróżnieniem ich oporu (4,8,16 Ohm), dwa gniazda XLR do połączenia z przedwzmacniaczem oraz dwa wielkie wentylatory.

 

W trakcie testu użyto

 

Audio Research Reference 150 (wzmacniacz mocy)

Classe SSP-30 (przedwzmacniacz)

JVC XL-Z555 (odtwarzacz CD)

Marantz CD 63mkII KIS (odtwarzacz CD)

KEF Corelli (monitory)

B&W P4 (kolumny podłogowe)

T+A Criterion CR60 (kolumny podłogowe)

Cerwin Vega Cabinet (monitory)

 

Brzmienie

 

Ten olbrzym robi wrażenie nie tylko ogromem swoich gabarytów.

Jego brzmienie także jest duże i zamaszyste.

Niemal zawsze od konstrukcji lampowych oczekuje się dźwięku poważnego i dociążonego na średnicy i jej przełomie z basem. Nadmiar jazgotliwych sopranów również nie jest mile widziany (a właściwie słyszany) w takich urządzeniach. Od razu mogę napisać że ta końcówka mocy Audio Researcha doskonale spełnia wszystkie pokładane w niej nadzieje i oczekiwania. Gra dokładnie tak jak powinna i jak obiecywał jej wygląd.

 

Wysokie tony to najgładszy aksamit. Są miękkie i naturalne. Z pewnością jednak nie nazwę ich zamulonymi, czy mało szczegółowymi. Akurat szczegółów tutaj absolutnie nie brakuje. W dodatku talerze perkusyjne, trójkąty akustyczne i żeńskie wokale potrafią pięknie zabłyszczeć pozostając cały czas w granicach pełnej naturalności.

 

Średnica jest rewelacyjna. Nasycona i niezwykle mięsista. Nie brak jej także sporej przejrzystości, co na ogół nie jest domeną wzmacniaczy działających w oparciu o lampy. Analityczność poszczególnych dźwięków nie jest tutaj najwyższym priorytetem, a jednak słyszy się dużo różnych drobnych smaczków w poszczególnych realizacjach. Ich ilość nie jest przesadna, lecz i tak potrafią one przykuwać uwagę słuchacza w bardzo niewymuszony i nienachalny sposób.

Przede wszystkim chodzi o uzyskanie maksymalnej muzykalności brzmienia i czerpania przyjemności ze słuchania muzyki jako całości, a nie poddawaniu drobiazgowym analizom partii wszystkich poszczególnych instrumentów.

 

Bas to już prawdziwy popis umiejętności. Schodzi nisko, a nawet bardzo nisko. Otula słuchacza miękkim pomrukiwaniem o ciepłym charakterze wybrzmiewania, a mimo to nie traci kontroli. Jest do końca czytelny, chociaż utwory grane w bardzo szybkim tempie, z mocnym brzmieniem gitar i dwoma bębnami taktowymi w perkusji, mogą mu czasem sprawiać niejakie trudności. Nie gubi się w tym, ale sprawia wrażenie jakby nie zawsze podążał w pełni za błyskawicznymi zwrotami akcji.

 

Moja ocena

 

To bardzo udana konstrukcja. Wielka, lampowa końcówka mocy, która nie tylko generuje olbrzymie ilości ciepła, ale także rozgrzewa słuchacza doskonałym, naturalnym i dobrze zrównoważonym dźwiękiem.

Osobiście nie należę do grupy fanatycznych zwolenników wzmacniaczy lampowych. Zawsze brakuje mi w nich odrobiny szaleństwa w zakresie dynamiki i śmiałości w przekazywaniu tonów wysokich. Ale co jakiś czas zdarza mi się słuchać „lamp”, które grają w sposób jaki mi kompletnie nie przeszkadza. Nawet jeżeli nie mają wystarczającej w moim mniemaniu porcji blasku w zakresie sopranów i wielowarstwowej, przejrzystej średnicy, to potrafią przykuć moją uwagę na długie godziny. Dają możliwość pełnego odprężenia i relaksu psychicznego podczas słuchania dowolnego materiału muzycznego.

Do tego zostały stworzone i radzą sobie z tym znakomicie.

REFERENCE 150 jest właśnie dokładnie taki. Na tyle szczegółowy, na ile to możliwe. Ciepły i miły, ujmujący naturalnością dźwięku i pomrukujący przymilnie niskim basem, który nastraja słuchacza bardzo pozytywnie i prowokuje w nim chęć do ciągłego przedłużania sesji odsłuchowej.

 

Czy chciałbym go mieć?

 

Teraz napiszę coś, co mnie samego dziwi. Z pewnością bym się nie obraził, gdyby ktoś zechciał mi taki wzmacniacz, a właściwie końcówkę mocy, podarować.

Natomiast na pewno nie kupiłbym go, ponieważ nie jest to sprzęt na mój portfel.

 

Marek „Maro” Kulesza

 

Odpowiedz