Przejdź do treści
Wczytuję...

Kolumny High End i High Tech

Something with HTML textformat

Podstawowe różnice na pierwszy rzut oka

Tak jak sprzęt audio klasy Premium (wzmacniacze, odtwarzacze CD, gramofony itp.) należące do grup High End i High Tech potrafią się różnić wizualnie, tak również głośniki (kolumny podłogowe, monitory) często prezentują design, który je klasyfikuje już na pierwszy rzut oka.

Im bardziej któreś są, lub starają się być urządzeniami grupy High Tech, tym bardziej wyglądają jak element scenografii rodem z filmów science-fiction. Taki trend.

Żeby uzmysłowić czytelnikom jak bardzo te różnice mogą być widoczne, wybrałem trzy przykłady kolumn podłogowych.

Pierwsze są produktem audiofilskim należącym do klasycznego High Endu.

Drugie konstrukcją, którą określiłbym jako coś pośredniego.

Trzecie to już legenda High Tech.

Głośniki wybrane na początek, pochodzą od kultowej włoskiej firmy Sonus Faber.

Od kilku dekad produkuje ona bardzo dobrze brzmiące kolumny podłogowe i monitory.

Ale nie tylko są one uważane przez audiofilów za naturalnie i ogólnie bardzo ciekawie grające głośniki. Doceniana jest wysoka jakość wykonania każdej serii, niezależnie od tego w jakiej kategorii cenowej mają być wystawione.

Solidne drewniane obudowy z idealnie dobranym fornirem, polakierowane w sposób nie podlegający najmniejszej krytyce.

Często front, górna powierzchnia i tył głośników, są wykładane czarną skórą najwyższej jakości, a jedynie boki mają typowy drewniany wygląd.

Prezentowane na zdjęciu kolumny to klasyka High Endu.

Bez szczególnych udziwnień i silenia się na nadmierną nowoczesność.

Trójdrożna konstrukcja, typowa dla większości kolumn tej klasy.

Nie dość, że są wyjątkowo eleganckie, to jeszcze grają w sposób który zadowala większość audiofilów.

SONUS FABER

Jako inny sposób podejścia do konstrukcji kolumn może posłużyć któryś z produktów amerykańskiej firmy Martin Logan.

Są to dosyć nietypowe konstrukcje. Po trosze należą do świata High Endu, a po trosze do High Techu.

Od bardzo dawna firma ta specjalizuje się w próbach łączenia starego z nowym.

Zasłynęła przede wszystkim z produkowania głośników opartych na wykorzystaniu klasycznej membrany basowej (umieszczona w spodzie kolumny) oraz dużej siatki metalowej, która pełni rolę zarówno membrany wysokotonowej jak i średniotonowej.

Zyskały z czasem potoczną nazwę „elektrostatów”. I właściwie głównie pod nią są znane do dzisiaj.

   

O to czy są produktem z kręgu High End, czy jednak typowym, wizjonerskim rozwiązaniem przynależnym High Tech, toczą się spory już od momentu kiedy pierwszy taki model pojawił się w sprzedaży.

Z pewnością Martin Logan miał ambicje czysto audiofilskie, a więc High Endowe.

Ironią losu jest, że właśnie to środowisko kłóci się o jakość dźwięku takich konstrukcji.

Część uważa, że ich dźwięk, lekko matowy  i dosyć spokojny, oddaje naturalność brzmienia każdego możliwego instrumentu.

Inni twierdzą, że jest to dźwięk sztuczny, osuszony, z naturalnością nie ma zbyt wiele wspólnego i jest to jednie ciekawie wyglądający, bardzo kosztowny bibelot.

MARTIN LOGAN

I na końcu przyszedł czas na konstrukcję należąca właściwie wyłącznie do grupy High Tech.

Jest taka firma jak Bang & Olufsen. To Duńczycy, którzy od samego początku istnienia tej firmy specjalizowali się projektowaniu urządzeń, które miały się całkowicie odróżniać od wszystkiego co było dostępne na rynku. Nieważne za co się brali. Audio, RTV, a nawet telefony. Wszystko miało być możliwie jak najbardziej futurystyczne w wyglądzie.

Ich amplitunery z lat 70-tych zupełnie nie przypominały tego co robiła światowa konkurencja.

A przy tym generowały całkiem przyjemny dźwięk.

Mało kto wie, że tak naprawdę większość produktów tej firmy to przede wszystkim praca designerów, natomiast elektronika pochodzi od innych producentów.

Po jakimś czasie, w bardzo już popularnej firmie B&O postanowiono popracować także nad oryginalnie wyglądającymi głośnikami. Metodą małych kroczków, poprzez wprowadzanie coraz to nowszych i coraz ciekawiej wyglądających modeli, firma wkroczyła na obszar znany jako High Tech.

Zresztą trzeba uczciwe im przyznać, że byli jednymi z głównych animatorów tego nowego podejścia do tematu audio.

Kolumny o dźwięku dookólnym, określane jako omnipolarne, to temat chyba jeszcze bardziej drażliwy wśród audiofilskiej braci.

Dlaczego? Bo generują dźwięk dookoła a więc nie są klasycznym rozwiązaniem stereofonicznym, bo odpowiednio ustawione w pokoju, potrafią go wypełnić dźwiękiem niemal w całości, bo to kuglarska sztuczka, bo brzmienie wcale nie należy do naturalnych... I tak można mnożyć zastrzeżenia.

A jednak istnieje duża grupa klientów, którym te narzekania absolutnie nie przeszkadzają. Kupują takie kolumny i są z nich zadowoleni.

Nie da się pominąć faktu, że rzeczywiście jest to ciekawie wyglądający element wnętrza. Z tym, że musi do być naprawdę duże wnętrze. Dopiero wtedy są w stanie pokazać na co je stać.

BANG & OLUFSEN

Marek „Maro” Kulesza

Odpowiedz