Przejdź do treści
Wczytuję...

Doradca Audio - W godzinach pracy

Something with HTML textformat

Doradca Audio – W godzinach pracy

 

Doradca Audio to na ogół osobnik, który posiadaną wiedzę dotyczącą wszelkich urządzeń audio (głośników, wzmacniaczy, odtwarzaczy i okablowania) gromadził całymi latami.

Dzięki temu w trakcie pracy, czy nazwijmy to dosadniej, „w godzinach urzędowania” jest w stanie nieść kompleksową, merytoryczną pomoc klientom. Zwłaszcza klientom nie znającym zbyt dobrze tematu, lub takim którzy o sprzęcie audio nie wiedzą zgoła nic. Chcieli by mieć w domu jakiś zestaw, ale sami nie wiedzą który wybrać.

W takich przypadkach wiedza Doradcy może być nieoceniona. Jeżeli jest człowiekiem uczciwym i bezstronnym, chętnym do udzielania rad, a w dodatku nie przymuszanym przez pracodawcę do „wypychania” ze sklepu produktów uznanych przez jego firmę za priorytetowe.

Taki priorytet na ogół obejmuje sprzęt, który zbyt długo zalega na półce, względnie taki na którym marża sklepu (czytaj: zysk) jest największy.

 

Takiego Doradcę można stosunkowo szybko rozpoznać.

Po pierwsze dokładnie wysłucha klienta.

Zada całą serię dodatkowych pytań dotyczących gustów muzycznych swojego rozmówcy, powierzchni pomieszczenia w którym klient zamierza słuchać muzyki, umeblowania i wytłumienia takiego pomieszczenia, oraz chcąc nie chcąc postara się dowiedzieć jaki budżet został przewidziany na zakup sprzętu.

Nie jest to żadna chorobliwa ciekawość ani wścibstwo. Prawdę powiedziawszy kiedyś spotkałem się z takim zarzutem. Ale nic z tych rzeczy. Wszystkie te trudne pytania mają za zadanie ułatwić pracę Doradcy i pozwolą mu, po odpowiednio rzetelnej analizie uzyskanych wiadomości, przedstawić potencjalnemu klientowi najlepszy wariant.

Profesjonalny Doradca zazwyczaj przedstawia klientowi więcej niż jedną opcję doboru elementów toru audio. Natomiast wszystkie one mają być tak skompletowane by dokładnie trafić w gust i oczekiwania klienta.

Jego wiedza i doświadczenie powalają niemal błyskawicznie skojarzyć najlepszy jego zdaniem zestaw.

Oczywiście klient nie powinien nikomu wierzyć na słowo i przed zakupem dokładnie posłuchać proponowanych opcji. Wybrać tą która jemu samemu najbardziej odpowiada brzmieniowo i cieszyć się z posiadania audio spełniającego jego oczekiwania.

Jeśli zdarzy się tak, że klientowi nie spodoba się żadna z przygotowanych przez Doradcę propozycji, zawsze może próbować w tym samym sklepie dobrać poszczególne klocki audio według własnego uznania.

 

I tu pojawia się dodatkowy parametr charakteryzujący profesjonalnego Doradcę. A właściwie dwa parametry.

Są nimi: Cierpliwość i Zrozumienie.

Ten typ Doradcy nie będzie próbował udowodnić klientowi, że jest ignorantem. Nie będzie starał się wywierać najmniejszego nacisku na dokonanie wyboru wyłącznie któregoś spośród wstępnie przygotowanych dla klienta wariantów. Czyli, nie będzie na chama „wciskał” klientowi czegoś, co być może wcale klientowi nie pasuje.

Postara się za wszelką cenę pomóc.

 

No cóż... Nie ukrywam, że ten rodzaj Doradcy jest czymś w rodzaju gatunku na wymarciu.

Ale winy za to nie ponoszą sami Doradcy, lecz zatrudniające ich firmy.

Najgorsza sytuacja występuje z sklepach wielkopowierzchniowych w których pracują ludzie bardzo przypadkowi. Niejednokrotnie nie mający najmniejszego pojęcia o sprzedawanych towarach. Ważne żeby sprzedawać głównie to, co manager sklepu w danym dniu oznaczy jako najpilniejsze do wypchnięcia.

Poważne Salony Audio także mają ostatnio co nieco za uszami. Tam też pojawiły się „słupki sprzedaży”, „statystyki”, „priorytety” itp. A mimo to, ludzie tam pracujący jako Doradcy są daleko bardziej wiarygodni. Zarówno jeśli chodzi o posiadaną wiedzę, jak i umiejętność wsłuchania się w potrzeby i oczekiwania klientów.

Dzieje się tak z kilku powodów.

Na ogół ludzie będący Doradcami w poważnych salonach audio nie znaleźli się tam przypadkiem.

Zazwyczaj są pasjonatami tematyki audio, osłuchanymi i zaznajomionymi ze sprzętami różnego rodzaju i różnych producentów. Dzięki temu mają wiedzę porównawczą, która pozwala im tak dobierać poszczególne elementy toru audio, żeby ze skompletowanego zestawu wycisnąć jak najlepszą jakość dźwięku.

Bo o dźwięk tutaj chodzi przede wszystkim.

Nie wszyscy oni są audiofilami. Gdyby tak było Salon nie potrafiłby sprostać potrzebom zwykłych klientów chcących jedynie słuchać muzyki. I to z bardzo prostego powodu. Przeciętny słuchacz nie ma szans dogadania się z audiofilem. Wbrew pozorom w takich rozmowach brak jest płaszczyzny porozumienia. Jedynym wspólnym mianownikiem jest sprzęt audio. Ale ponieważ audiofil zawsze będzie zwracał szczególną uwagę na inne aspekty dotyczące sprzętu niż przeciętny słuchacz, mogłoby nigdy nie dojść do jakiejkolwiek transakcji.

Dlatego w salonach audio pracują również Doradcy, którzy sami siebie uważają za przeciętnych słuchaczy.

To doskonałe rozwiązanie i genialny kompromis.

Z klientami o wyraźnie widocznym audiofilskim zacięciu, pracują Doradcy o podobnym podejściu do tematu.

Z klientami oczekującymi jedynie przyzwoitego dźwięku za niewygórowaną cenę, rozmawiają Doradcy specjalizujący się w dobieraniu sprzętu o takich właśnie parametrach.

 

Ale żeby być dobrym Doradcą (nieważne czy specjalizującym się w urządzeniach audiofilskich, czy tych bardziej podstawowych) trzeba włożyć olbrzymią ilość pracy.

Pracy polegającej na samokształceniu.

W tym fachu nie istnieje zjawisko znane z wielu innych prac.

Tutaj nie ma czegoś takiego jak jasny podział czasu. Nie znam żadnego przyzwoitego Doradcy Audio, który po zakończeniu zmiany zapomina o swoim fachu i powołaniu.

Tak, tak. Do tej pracy trzeba mieć powołanie wsparte pasją.

Dlatego większość z Doradców jeżeli tylko pozwalają im na to obowiązki rodzinne i towarzyskie, stara się wciąż poszerzać swoją wiedzę. Całymi godzinami przepatrują Internet w poszukiwaniu cennych wiadomości. Śledzą doniesienia o wprowadzanych nowościach, czytają testy sprzętów zamieszczane przez uznane periodyki, a także publikowane przez blogerów-pasjonatów. Często sięgają także po materiały archiwalne, żeby mieć możliwość porównywania urządzeń z różnych okresów produkcji. Kupują czasopisma specjalizujące się w zagadnieniach związanych z audio.

Niektórym z nich zdarza się czasem pozazdrościć przedstawicielom innych sektorów zatrudnienia.

Czego zazdroszczą? Tego absolutnego, niczym nie skrepowanego luzu po pracy.

Oni także chcieliby czasem po zakończeniu zmiany i po wyjściu z firmy mieć umiejętność „zapominania o pracy”. Aż do rozpoczęcia kolejnej zmiany nie zaszczycać swojej firmy nawet ułamkiem myśli.

Chyba każdy z nich miał w życiu taki okres chwilowego zwątpienia, kryzysu i wypalenia. Większość jakoś pokonywała te momenty słabości pocieszając się ideą, że ich praca jest ściśle związana z ich hobby. Bo czyż może być coś piękniejszego? Robić to co się lubi i jeszcze dostawać za to pieniądze?

Ale znałem kilku takich, którzy mając wrażenie że całymi latami są w pracy przez 24 godziny na dobę, zmieniali branżę. Audio pozostawiali sobie jako swoje „odwieczne” hobby, ale zarobkować woleli już w inny sposób.

Natomiast ci, którzy przetrwali kryzys, odzyskali chęć (i przyjemność) pracy w salonie, obcowania z klientami i gotowość doradzania najlepszych z możliwych rozwiązań, zaprawdę są ludźmi godnymi zaufania. Wielu klientów zdążyło się już przekonać, że nie ma sensu polemizować ze zdaniem wykwalifikowanego Doradcy, bo jego doświadczenie pozwala mu zrozumieć czego konkretny klient poszukuje.

Takich właśnie Doradców życzę każdej osobie chcącej wyposażyć się w możliwie najlepsze audio w ramach posiadanego budżetu.

 

Reasumując; rasowy, profesjonalny Doradca Audio w zasadzie zawsze jest „na służbie”.

Zwarty i gotowy by nieść pomoc merytoryczną dotyczącą doboru urządzeń audio.

Nawet po pracy.

 

Po pracy? No właśnie. A jak z tym bywa w czasie prywatnym?

Zachęcam do lektury tekstu „Doradca Audio Prywatnie”, który w najbliższym czasie ukaże się na naszej stronie w dziale FELIETONY.

 

 

Marek „Maro” Kulesza

 

 

 

 

 

Odpowiedz