Przejdź do treści
Wczytuję...

Something with HTML textformat

    Wszystkie urządzenia audio są konstrukcjami bardzo podatnymi na szereg uszkodzeń transportowych. Nieważne, czy jest to delikatna elektronika i optyka odtwarzaczy CD, mechanika magnetofonów, czy wszelkie wystające z obudowy gałki, zaciski, gniazda CINCH.

Nawet potężne, sprawiające wrażenie neolitycznych monolitów, wzmacniacze lub amplitunery mają swoje słabe strony. Często ich piętą achillesowa jest znaczny ciężar. Niewystarczająco solidnie opakowane i otulone, mogą komuś (najczęściej kurierowi) upaść, lub być wręcz niedbale rzucone do bagażnika samochodu. W trakcie jazdy, hamowania i skręcania, potrafią przesuwać się po wnętrzu pojazdu, uderzając o inne sprzęty lub burty przestrzeni bagażowej.

    Stąd biorą się te wszystkie otarcia obudów, uszczerbki na krawędziach front paneli a także, i to wcale nierzadko, uszkodzenia, wyłamania potencjometrów.

 

    Stali czytelnicy dobrze już wiedzą, że w naszej firmie głównym działem jest serwis elektroniczny w którym pracują między innymi technicy wyspecjalizowani w naprawach sprzętu audio.

Nie wszyscy klienci przywożą osobiście swoje wymagające napraw urządzenia. Dosyć często, a już szczególnie w ostatnich miesiącach bardzo często, wolą wysyłać do nas zepsute lub wymagające konserwacji klocki audio, korzystając z usług firm przewozowych.

 

    Równie częstym zjawiskiem są prośby klientów o odesłanie im naprawionego sprzętu poprzez firmę kurierską. Nawet jeżeli pierwotnie sami przywieźli do nas swoje urządzenia. Nie ma w tym niczego dziwnego. Audio, które trafia do naszego serwisu, nie pochodzi wyłącznie z Warszawy i najbliższych okolic. Ponad połowa jest przywożona osobiście, lub przysyłana z tak odległych regionów jak: Świnoujście, czy Bieszczady.

 

    Odsyłając klientowi jego już w pełni sprawny sprzęt, bardzo dbamy o to, żeby na miejsce dojechał cały, bez otarć, stłuczeń itp.

Jeżeli dostarczone do nas urządzenie nie posiadało fabrycznego, firmowego pudełka, wyposażonego w styropiany i gąbki, to jest to dla nas pewne utrudnienie.

Jedynym sposobem jest wtedy adaptacja jakiegoś dowolnego kartonu. Powinien być sporo większy niż gabaryty pakowanego klocka. Taki karton zawsze wyściełamy kilkoma warstwami folii bąbelkowej na spodzie i po bokach. Po włożeniu sprzętu do środka, również zabezpieczmy go od góry. Przy użyciu wspomnianej folii bąbelkowej, uszczelniamy dodatkowo całą konstrukcję tak, żeby amortyzacja była możliwie jak największa.

Następnie zaklejamy karton i jeszcze raz z wierzchu owijamy folią bąbelkową. Ma to za zadanie chronić zarówno samo urządzenie, jak i karton. Na końcu zawijamy całość w folię typu stretch, naklejając z każdej strony naklejki ze strzałkami wskazującymi gdzie znajduje się „góra” pakunku.

Dzięki temu istnieje szansa, że przewoźnik nie umieści paczki „do góry nogami”, co wielu sprzętom mogłoby zaszkodzić.

 

    Natomiast warto zwrócić uwagę na fakt, że wyjątkowo często przyjeżdżają do nas paczki sporządzone przez klientów, które nie zabezpieczają zawartości w sposób wystarczający. Czasem w ogóle nic nie jest odpowiednio usztywnione i ułożone. Jak łatwo się domyślać, taki sprzęt dociera do nas w stanie niejednokrotnie opłakanym. Otarty, połamany.

Potem rodzą się konflikty. Klienci uwielbiają swój brak pragmatyzmu przenieść na kogokolwiek, byle nie na siebie. Niemal zawsze zaczynają od oskarżeń skierowanych w stronę przewoźnika. Zaraz potem atakują serwis za rzekome zniszczenie urządzenia.

 

    Drodzy klienci. Gorąco namawiam do szanowania swoich sprzętów. Przygotowując je do wysyłki starajcie się przewidzieć wszystkie możliwe „przygody”, które mogą je po drodze spotkać.

Wstrząsy i to bardzo mocne, są normą w czasie transportu. Dlatego opatulcie urządzenie najlepiej i najściślej jak tylko potraficie, żeby zapewnić mu maksimum amortyzacji.

Pomyślcie także, że może komuś wysunąć się z rąk, upaść a nawet wypaść z samochodu (w czasie załadunku). Weźcie również pod uwagę wilgoć i zawińcie całą paczkę w coś co nie przepuści np. deszczu.

Do kartonu/paczki ZAWSZE wkładajcie kartkę zawierająca pełny spis wszystkiego co w przesyłce się znajduje. Należy wyszczególnić, oprócz samego urządzenia, takie rzeczy jak: kable zasilające, kable sygnałowe, płyty, kasety itp. Uzyskacie wtedy pewność, że te wszystkie dodatkowe elementy zostaną Wam odesłane.

W przypadku gramofonów analogowych warto pamiętać, żeby do transportu zdjąć „talerz” z korpusu i zapakować go bardzo dokładnie. Jakiekolwiek mocniejsze otarcie, czy wręcz wgięcie uniemożliwi jego używanie, a naprawa nie będzie możliwa. Również ramię gramofonowe powinno być trwale zamocowane do chwytaka/podstawki. Można użyć w tym celu choćby kawałka nitki, gumkę lub cokolwiek, co będzie blokowało ramię, nie dopuszczając do jego przesunięcia.

 

   Jeżeli wykonamy wszystkie te konieczne zabiegi, możemy być pewni, że nasz sprzęt nieuszkodzony dojedzie do miejsca w które zamierzamy go wysłać.

 

 

Marek „Maro” Kulesza

Sylwia Pasternak

Odpowiedz