Przejdź do treści
Wczytuję...

Something with HTML textformat

Audio Voodoo – Przewody głośnikowe

(mity czy prawda?)

  Istnieje takie pojęcie jak „Audio Voodoo”. Używane wyłącznie przez ludzi, którzy absolutnie nie dają wiary w działanie niektórych akcesoriów lub urządzeń włączanych w tor audio, w system zasilania urządzeń audio itp. Uważają, że większość, a nawet wszystkie takie akcesoria, mają za zadanie działać jedynie na podświadomość słuchaczy. Czyli są de facto czymś w rodzaju mitu, legendy, magii, a nawet przypowieści. Rzecz jasna nie wzięły się znikąd, ale zostały chytrze wymyślone przez producentów gadżetów i wszelkiej maści sprzedawców, w celu naciągania łatwowiernych klientów, chcących umilić sobie życie i poprawić jakość dźwięku posiadanego sprzętu.

Naciągania, czyli oszukiwania.

  Czy sceptycy, zwani tu i ówdzie niedowiarkami mają rację? W niektórych aspektach być może tak.

  Jednak wieloletnie doświadczenie spędzone na słuchaniu różnych klocków audio nauczyło mnie, że pozornie bezsensowne pomysły i rozwiązania potrafią przynieść zaskakujący efekt. Efekt, który jest słyszalny i niepodważalny.

Kto tego nie chce usłyszeć, ten nie usłyszy. Kto nie chce wierzyć, ten nie uwierzy.

Szczerze powiedziawszy jest mi to obojętne.

Ale tym, którzy chcą się zapoznać z niektórymi dziwnymi pomysłami, które jednak działają, postaram się niektóre z nich przybliżyć.

Kable głośnikowe

  Temat przewodów używanych do podłączania głośników do wzmacniacza, to właściwie mogłaby być opowieść na kilka obszernych artykułów.

Czy różnią się między sobą i w jaki sposób?

Tak. Różnią się i to bardzo. Abstrahując od wyglądu i ich przekroju (grubości) mogą mieć kilka odmian, polegających na innym sposobie produkcji, czystości metalu, koszulki (okładziny) i wielu innych aspektach.

To cała nauka.

  Często spotykam się z opinią, że kable głośnikowe nie grają i szkoda na nie pieniędzy. Taka teoria ma pewien sens, jeżeli mówimy o dobieraniu kabli do tanich mini lub mikro-wieżyczek. Takie urządzenia z zasady są konstruowane wyłącznie po to, żeby „coś tam” się z nich dało posłuchać. Nie kupują ich miłośnicy dobrego dźwięku, melomani a tym bardziej audiofile. Bo nie do nich jest taka oferta skierowana. A skoro kupują je obywatele nie przywiązujący wagi do naturalności brzmienia, przestrzeni itp. to wiadomo, że nawet nie będą rozważać dokupowania jakichś „wymyślnych” dodatkowych kabli. Określenie „wymyślne” w tym przypadku oznacza inne, niż te kosztujące po 3-6zł za metr bieżący. Wszystkie droższe to czysty idiotyzm i przerost formy nad treścią.

  I właściwie mają rację. Bo w ofercie mini i mikro zestawów znajduje się niewiele konstrukcji zdolnych do grania w miarę naturalnym, poukładanym dźwiękiem. Właściwie jest ich mniej niż palców u jednej ręki. Oczywiście te niezłe „maluchy” kosztują mniej więcej tyle, co podstawowy zestaw złożony z najtańszych elementów regularnego sprzętu audio. Brzmienie mają nieznacznie gorsze, ale różnica nie jest aż tak ewidentna. Jeżeli ktoś nie ma w domu wystarczająco dużo miejsca na rozlokowanie sprzętu pełnowymiarowego, to taki solidny mini zestawik, od biedy może się sprawdzić. Do tych wieżyczek jednak zalecałbym poszukać niedrogich, ale przyzwoitych kabli głośnikowych.

  Natomiast w przypadku regularnych urządzeń audio ze średniego-niższego i średniego poziomu cenowego, który jest jednocześnie średnim poziomem jakości dźwięku, zdecydowanie i z czystym sumieniem, zawsze będę polecał jakieś solidne kable głośnikowe.

Bo już ta średnia półka cenowo-jakościowa potrafi być niezwykle czuła na wszelkie parametry połączeniowe.

Piszę to z całą świadomością i odpowiedzialnością wynikająca z wieloletniej praktyki. W moich artykułach nie znajdziecie danych technicznych, parametrów, wykładów z fizyki, ponieważ mnie nie interesują. Podejrzewam, że Was również mogłyby one zanudzić.

  Ja polegam wyłącznie na doznaniach akustycznych, czyli na własnym słuchu. Często korzystam również z opinii tych, spośród moich znajomych lub współpracowników, którzy sporą część życia spędzili na słuchaniu i analizowaniu dźwięku wydobywającego się z różnych urządzeń audio.

Uważam, że PRAKTYKA jest zawsze dużo bardziej wartościowa i bliższa prawdy niż TEORIA.

A ta wielokrotnie konsultowana PRAKTYKA jednoznacznie pokazuje, że KABLE SIĘ RÓŻNIĄ brzmieniem. Czasem nawet różnią się tak bardzo, że potrafią zmienić cały sposób prezentacji dźwięku danego zestawu klocków. Wielokrotnie tego doświadczałem.

Ogólna charakterystyka różnych rodzajów przewodów głośnikowych

Bardzo tanie kable najczęściej grają również w sposób który określam jako „tani”.

Owszem muzykę słuchać, ale czy dobrze? Zazwyczaj cały przekaz (spektrum dźwięku) bywa mało dokładny. Poszczególne instrumenty są kiepsko poseparowane, mało wyraziste, często ma się wrażenie, że góra (soprany i wyższa średnica) są niewyraźne, zapiaszczone. Ogólnie wszystko jest jakby mało konkretne i porozrzucane bez ładu.

Czyli do taniego i zupełnie niewymagającego zestawu „na upartego”, można sobie takie kupić.

Najczęściej są to kable o przekroju 1mm – 1,5 mm. Rzadziej zdarzają się nieco grubsze, czyli 2 mm.

Koszt to około 3-10zł za metr bieżący.

  Następnym poziomem jakościowym (ale również cenowym) są przewody kosztujące nieco drożej, ale nie na tyle, żeby uznać je za kosztowne.

Bywają pośród nich cienkie kable 1 mm – 1,5 mm, ale częściej mają one przekrój od 1,5 mm do 2,5 mm.

W tej półce jakościowo-cenowej oferta jest olbrzymia. Producenci prześcigają się we wszelkich możliwych nowinkach technicznych, technologicznych. Używają różnych metali: miedź, miedź beztlenowa, srebro, z których wykonywane są poszczególne „druciki” będące wiązkami tworzącymi konstrukcję przewodu.

Lubię kable z tego przedziału. Bo nie kosztują majątku, grają w wyraźnie odróżnialny sposób i można dzięki nim wpłynąć na brzmienie całego zestawu. Ten wpływ jest bardzo niewielki, ale np. kablami można nieco utemperować/przyciemnić nazbyt rozjaśnione/krzykliwe brzmienie zestawu, lub je rozjaśnić i wyciągnąć z niego większą dynamikę i szczegółowość.

Istnieją także w tym przedziale przewody, które są stosunkowo neutralne. Nie dodadzą ani ciepła, ani blasku, ale potrafią sprawić, że dźwięk Waszego audio stanie się bardziej naturalny, bardziej dosłowny.

Koszt kabli z tego przedziału to ok. 35 – 100zł za metr bieżący.

Szczerze polecam, bo naprawdę warto.

 

  Kolejnym etapem może być wejście o jeszcze jeden poziom wyżej.

Z jednym zastrzeżeniem. Ponieważ to wyższa liga, więc i cały zestaw powinien być z poziomu wyższego niż średni. I tutaj również w ofercie są setki możliwych rozwiązań. W tym przedziale grubość kabla ma mniejsze znaczenie. Jedynie jakość materiałów, dokładność wykonania stanowią o klasie przewodu.

Tutaj przekroje kabli mogą się wahać od 1,5 mm do ponad 4 mm.

Ważna jest jedynie umiejętność możliwie bezstratnego przekazywania sygnału o konkretnych parametrach. Oczywiście i tutaj znajdziecie kable, które pomogą Wam nieco zmienić brzmienie Waszego zestawu.

Koszt może się wahać od 100 do 2000zł za metr bieżący.

Ale nie kupujcie takich przewodów do wzmacniacza i głośników kosztujących po np. 2000zł, bo po prostu nie wykorzystacie możliwości takiego okablowania. To nie ta liga.

  Poziom wyżej to już niezwykle kosztowne przewody, przeznaczone do ultra drogich i wysublimowanych dźwiękowo klocków. To już audiofilska klasa najwyższego poziomu, gdzie każdy element toru (głośniki, wzmacniacz, odtwarzacz) kosztują od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Bywają wśród nich konstrukcje warte więcej niż większość luksusowych limuzyn.

Oczywiście i kable głośnikowe dedykowane do tak kosztownych sprzętów, są piekielnie drogie. Za cenę przewodów do jednej pary głośników, częstokroć trzeba zapłacić więcej niż za nowy, nabyty w salonie, samochód średniej klasy.

Jak się już domyślacie, metr bieżący takich kabli to często kwota przekraczająca 40 000 – 50 000zł. (pięćdziesiąt tysięcy złotych). To już nie żarty.

 

  Nie należy jednoznacznie wierzyć, że im kabel grubszy, tym będzie lepszy i tym lepiej nam zagra. Bo bywają także takie kable, które są stosunkowo grube, ale grają beznadziejnie. Wiele zależy od jakości użytego w ich produkcji metalu, sposobu ekranowania itp.

Nie można też bezkrytycznie wierzyć, że im droższy przewód, tym lepiej się u nas sprawdzi.

Przewody głośnikowe dobiera się na innej zasadzie...

 

Jak dobrać odpowiednie kable głośnikowe do swojego sprzętu?

  Odpowiedź wcale nie jest łatwa. Nie próbujcie chodzić z tym problemem po salonach audio i prosić o podłączanie do określonego sprzętu wszelkich możliwych kabli jakie mają w ofercie. Nikt tam nie będzie miał na to czasu i cierpliwości. Tym bardziej, że różnica (dla Was) może nie być tak ewidentna od pierwszego razu.

Znacznie rozsądniej jest zaufać doświadczeniu sprzedawcy z wyspecjalizowanego salonu audio. Szerokim łukiem omijajcie MegaMarkety, bo po pierwsze przyzwoitych kabli tam w ogóle nie znajdziecie, a po drugie tamtejsi Doradcy zapewne nie będą wiedzieli o czym do nich mówicie.

Natomiast w dobrych salonach audio, pracownicy z wieloletnim doświadczeniem zazwyczaj szybko znajdą Wam coś, co spełni Wasze oczekiwania.

Jedyne czego będą się musieli od Was dowiedzieć to: jaki macie sprzęt (wzmacniacz, odtwarzacz, głośniki), czego słuchacie w przewadze, czyli na jakiej muzyce koncentrujecie się najchętniej, oraz jakie są Wasze oczekiwania w stosunku do rodzaju brzmienia jaki chcielibyście docelowo uzyskać.

Dysponując takimi precyzyjnymi informacjami będzie im łatwiej i szybciej dobrać Wam najlepszy z możliwych przewód głośnikowy.

Konkluzja

  Z mojego doświadczenia wynika, że różne kable mogą mieć różny sposób przekazywania dźwięku ze wzmacniacza na głośniki. Osobiście zauważałem wielokrotnie, że kable tanie i tandetne (groszowe) są pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Rzecz jasna, jeżeli dysponujemy w miarę przyzwoitymi klockami.

Kable kosztujące pomiędzy 38 a 80zł za metr bieżący w moim przypadku dawały najwięcej możliwości wpływania na ostateczny efekt dźwiękowy.

Im wyższa jakość przewodów, im wyższa cena, tym te różnice bywały mniejsze. Owszem, nadal słyszalne, ale dla mojego domowego sprzętu już tak wielkiego znaczenia to nie miało.

Natomiast nigdy nie dysponowałem elektroniką, która uzasadniałaby użycie czegoś droższego niż powiedzmy 150zł za m.b.

  Jeżeli chcecie poprawić swój zestaw bez wymiany wzmacniacza, kolumn etc. to jest szansa, że uzyskacie to poprzez zakup odpowiednich przewodów głośnikowych. Próbujcie, szukajcie.

Ale przede wszystkim korzystajcie z porady fachowców z salonów audio.

 

Marek „Maro” Kulesza

Odpowiedz